Uwaga!
Wiadomość, którą oglądasz ma format starej strony. W niektórych przeglądarkach mogą wystąpić problemy z wyświetlaniem.

Zamknij

Polskie muzeum ratuje czołgi od zapomnienia

Muzeum Broni Pancernej istniejące przy centrum Szkolenia Wojsk Lądowych w Poznaniu posiada największą w Polsce kolekcję unikalnych pojazdów pancernych. Jest ich ponad pięćdziesiąt, a do perełek należą m.in.: niszczyciele StuG IV i SU-100, radzieckie T-70 i IS-2, amerykańskie czołgi M48A5 i M60A1 oraz egzemplarz T-34/85, który jako Rudy 102 służył podczas kręcenia serialu „Czterej pancerni i pies”. Co ciekawe, wiele z pokazów nich jest w stanie jezdnym – można podziwiać je na specjalnych pokazach. Ostatnio dwa czołgi z poznańskiego muzeum (T-54 i T-55) brały udział w zdjęciach do najnowszego filmu Stevena Spielberga.

Muzeum remontuje eksponaty, które są kompletne, ale od wielu lat nie były uruchamiane i wymagają niezbędnych prac oraz wymiany części. Specjalizuje się ponadto w generalnych remontach i rekonstrukcjach pojazdów pancernych, które trafiły do MBP zniszczone lub zdekompletowane. Niestety, muzeum nie dysponuje budżetem na remonty i rekonstrukcje pojazdów. Są one przeprowadzone w oparciu o wysiłek wolontariuszy zafascynowanych historią wojskowości i bronią pancerną oraz instytucji i podmiotów wspierających starania hobbystów. Do takich partnerów należą Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne w Poznaniu (WZM). To właśnie siłami wolontariuszy MBP i przy wielkiej pomocy dyrekcji i pracowników WZM zostało wyremontowane i doprowadzone do stanu jezdnego wydobyte z dna rzeki Rgilewki działo samobieżne Sturmgeschutz IV (na zdjęciu StuG IV – po wydobyciu i po remoncie).

   

Podobnie gruntownej rekonstrukcji poddano gąsienicowy niemiecki ciągnik artyleryjski Sd.Kfz 6. Wyprodukowany w 1942 roku pojazd w czasie wojny został przejęty przez Armię Czerwoną i zatonął w styczniu 1945 roku w czasie próby przejazdu przez zamarzniętą rzekę. Jego przerdzewiałe szczątki wydobyto w 2011 roku. Remont w warsztatach Artura Zysa trwał rok, ale zakończył się pełnym sukcesem – obecnie ciągnik jeździ (na zdjęciu Sd.Kfz 6 – po wydobyciu i po rekonstrukcji).

   

Z kolei dzięki wysiłkom mechaników z Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych „Artur Zys” udało się zrekonstruować zabytkowy przedwojenny polski czołg rozpoznawczy TK-S. Ten sprowadzono do Muzeum Broni Pancernej w 2012 roku pojazd został po wojnie obronnej w 1939 przejęty przez armię niemiecką. Wraz z nią trafił do Norwegii. Po wojnie wykorzystano go jako ciągnik rolniczy. Uległ wtedy znacznym zniszczeniom, zachowała się tylko jego część. Pojazd zrekonstruowano i obecnie jest w stanie jezdnym (na zdjęciach – TK-S po sprowadzeniu do Polski i po rekonstrukcji).

   

Obecnie MBP prowadzi generalny remont brytyjskiego czołgu Centaur Mk I typ C sprowadzonego z Portugalii, ale znacznie większym wyzwaniem jest rekonstrukcja niemieckiego czołgu Pz.Kpfw. III Ausf. N. Pojazd ten został wyprodukowany w zakładach MAN w 1941 roku jako wersja H (Pz.Kpfw. III Ausf. H). Po Bitwie Kurskiej, kiedy to stwierdzone niezdatność tego typu czołgów na ówczesnym polu walki, został przezbrojony do wersji N i wcielony do Panzer Abteilung 211. W 1945 wraz z innymi czołgami przejęty przez aliantów i przekazany armii norweskiej. Po wycofaniu z armii norweskiej trzy czołgi zostały zalane betonem na lotnisku Bardufoss i jako pancerne bunkry dotrwały do naszych czasów. Odkryte ponownie w 2006 roku zostały odkute i zmagazynowane na zapleczu muzeum w Oslo. W roku 2013 czołg został sprowadzony do Polski, do poznańskiego muzeum. Został wtedy odkuty z resztek betonu (np. na podłodze wanny była żelbetonowa wylewka). W 2014 roku Pz.Kpfw. III trafił na remont w WZM, ale nie przebiega on tak dynamicznie jak w przypadku StuG-a IV. Powód jest banalny – brak części.

Po przyjeździe do WZM czołg Pz.Kpfw. III został wypiaskowany i zabezpieczony (pomalowany farbą podkładową). Następnie dokładnie uzupełniono wszystkie braki w bryle pojazdu, w tym przede wszystkim dziury w boku i podłodze wanny.

Wykonane prace pozwolą teraz rozebrać czołg na części pierwsze bez obaw, że pojazd może stracić „geometrię”. Po rozbiórce każdą część zostanie oczyszczona, a w razie potrzeby naprawiona, zakonserwowana i zamontowana w czołgu.

      

Pojazd jest mocno zdekompletowany, ale muzeum chciałoby doprowadzić go do stanu jezdnego. Zależy to jednak od tego, jakie części uda się zdobyć. Żeby czołg mógł być choćby bryłą do przetaczania, konieczne są wałki skrętne, wahacze i koła jezdne. Do tego, aby skompletować jego gąsienice, potrzebnych jest jeszcze ponad 100 ogniw, zwolnica (przekładnia zębata) z obudową, koło napędowe i (co bardzo ważne) rolki podtrzymujące, bez których ogniwa swoim ciężarem mogą zniszczyć napinacze.

Zapewne po skompletowaniu całego układu jezdnego padnie pytanie: „Czy czołg da się uruchomić?”. Są na to szanse, bo szczęśliwym zbiegiem okoliczności muzeum udało nam się pozyskać niemiecką skrzynię biegów SSG77 wraz z dyfrem. Skrzynia została znaleziona na polu w województwie opolskim i dzięki staraniom tamtejszego konserwatora zabytków trafiła do Muzeum Broni Pancernej. Sama skrzynia nie jest w idealnej kondycji i doprowadzenie jej do stanu używalności zajmie sporo czasu.

Muzeum Broni Pancernej cieszy się dużym zainteresowaniem fanów gry World of Tanks. W 2012 roku odwiedzili je oni podczas zlotu w Poznaniu. Kolekcję MBP podziwiał także Richard „The_Challenger” Cutland. Ze względu na to muzeum zwraca się do miłośników broni pancernej i kolekcjonerów należących do społeczności „World of Tanks” z gorącą prośbą o pomoc w skompletowaniu brakujących elementów tego czołgu. Szczególnie potrzebne są elementy układu jezdnego: ogniwa gąsienic, koła (jezdne, rolki podtrzymujące, koło napędowe), wahacze i drążki skrętne. Poszukiwane są także wszystkie elementy wyposażenia wewnętrznego czołgu. Każda pomoc się liczy.

Informacje o postępach remontów przeprowadzanych przez muzem oraz kontak z MBP znajdziecie na Facebooku.

 

Czy macie części, które mogłyby się przydać w muzeum? Powiedzcie nam o tym na forum.

Zamknij