T-50-2, Czołg Ludu

Dawno temu, w zupełnie innym World of Tanks wszyscy kochali T-50-2. Cudowny czołg lekki, znany z bycia najzwinniejszym pojazdem w grze, która w tym czasie nie posiadała obecnego silnika fizycznego. Ale T-50-2 właśnie powraca, co jest dobrą okazją do omówienia tej klasycznej maszyny!

Tło historyczne

  • Po zakończeniu Hiszpańskiej wojny domowej Sowieci szukali następcy dla czołgu lekkiego T-26, który był już całkowicie nieefektywny. Kilku inżynierów zaryzykowało i spróbowało czegoś nowego na koniec 1940 roku, w tym dwóch pracujących w fabryce Kirowa.
  • W tym wyścigu powstały dwa prototypy, z czego jeden z nich był fundamentem dla T-50-2. Choć pojazd nie był bez wad, to zdołał przejść wstępne testy, po części dzięki dobrej instalacji chłodnicy silnika. Pomogło to w zmniejszeniu rozmiarów czołgu.
  • Niestety po kilku analizach prototyp nie został przyjęty. Zamiast tego zdecydowano się na model powstały w fabryce nr 147, który trafił do masowej produkcji jako czołg T-50.
  • Ciekawostka: prace nad prototypem, który był inspiracją dla T-50-2 nie poszły na marne. Brał udział w boju w Leningradzie, gdzie powstał. Obsadzili go pracownicy fabryki, a nawet naprawili go kilka razy, gdy doznał uszkodzeń podczas bitwy!

T-50-2

Związek Radziecki – II WŚ
Masa: 13,8 ton
Załoga: 4
Pancerz: 15–37 mm
Uzbrojenie:
główne działo 45 mm
Dwa karabiny maszynowe DT 7,62 mm
Prędkość maksymalna: 64 km/h

W World of Tanks

Obsadzony przez własnych stwórców, T-50-2 już ma ciekawą historię. Ale ten czołg jest również czempionem graczy w World of Tanks. Niektórzy z Was mogą pamiętać, jak przelatywał z jednego końca mapy na drugi, łamiąc prawa fizyki.

Ten czołg lekki V poziomu słynął z szalonej mobilności, ale też z zaskakująco dobrego działa i pancerza, którzy dzięki nietypowym kształtom pozwalał czasem odbijać pociski przeciwnika. 

Czy czujecie tę nostalgię? My też! A to dobrze się składa, bo T-50-2 powraca do World of Tanks, by nagrodzić każdego z naszych wytrwałych czołgistów za ich cierpliwość i niekwestionowaną pasję.

Niech żyje T-50-2!

Zamknij