Uwaga!
Wiadomość, którą oglądasz ma format starej strony. W niektórych przeglądarkach mogą wystąpić problemy z wyświetlaniem.

Zamknij

Wilki na gamescomie – wywiad z 54th Wolfpack

Dowódcy!

Dla nas, jako firmy działające w branży gier wideo, gamescom to zdecydowanie ważna sprawa, ale jakie znaczenie ma dla graczy?

Gdy sięgamy pamięcią w przeszłość, widzimy, że impreza ta jest niezwykle popularna. Tysiące gości szturmują codziennie nasze stoisko. Spowodowane jest to po części tym, że gamescom to doskonałe miejsce na uzyskanie ekskluzywnych informacji z pierwszej ręki dotyczących przyszłości Waszych ulubionych gier, a po części tym, że stanowi doskonałą okazję do spotkania oddanych miłośników walk pancernych z całego świata.

Wiele klanów wykorzystuje tę imprezę jako doskonałą zachętę do urządzenia spotkań offline swoich członków. Dziś chcielibyśmy pokazać Wam gamescom oczami jednego z takich klanów – 54th Wolfpack.

[54TH] 54th Wolfpack, którego dowódcami są _Claw_ oraz 54_Beast, to zwarta grupa oddanych graczy i przyjaciół. Stali się już częstymi i rozpoznawalnymi gośćmi stoiska Wargaming na gamescomie. Jeśli odwiedzaliście nas podczas poprzednich edycji imprezy, zapewne zapamiętaliście ich klanowe spersonalizowane koszulki, przyjazne nastawienie oraz, oczywiście, wyjątkowe maskotki.

Poprosiliśmy klan, aby opowiedzieli nam troch o sobie i podzielili się z nami opiniami o imprezie:

Wargaming: Z czym wiąże się nazwa waszego klanu? Z perspektywy World of Tanks wygląda na to, że bardzo lubicie czołgi średnie. Czy to o to chodzi?

_Claw_ – dowodzi klanem
i reprezentuje go w dobrym stylu!

54_Beast: Kamień węgielny pod stworzenie klanu został położony w 2009 roku, podczas zamkniętej bety innej gry, dotyczącej bitew powietrznych z czasów II wojny światowej. Nazywaliśmy się wtedy „SG2 - Schlachtgeschwader 2” (pol.: Eskadra Bojowa 2). Jednak po premierze gry i kilku następujących po niej zerowaniach kont niektórzy członkowie innego klanu zdołali wyprzedzić nas i zabrali nazwę dla siebie, zanim zdążyliśmy odtworzyć klan. W związku z tym potrzebowaliśmy dla siebie nowej nazwy. Po długich dyskusjach zdecydowaliśmy się ochrzcić nasz klan „54th Wolfpack”. Nazwa się przyjęła, zdobyła rozgłos i niebawem nasi przeciwnicy zaczęli się jej obawiać, gdyż walczyliśmy w powietrzu jak wataha wilków. W tamtym okresie mieliśmy ponad 40 członków i znajdowaliśmy się w pierwszej dziesiątce w europejskim rankingu gry.

Po pewnym czasie pojawiła się potrzeba znalezienia innej gry, a my odkryliśmy przyjemność w przemierzaniu pól bitew w World of Tanks. Klan skosztował krwi i wkrótce naprawdę polubiliśmy ciężkie maszyny. W ramach odpowiedzi na twoje pytanie: większość z nas woli grać czołgami ciężkimi, szczególnie Pz.Kpfw. VI Tiger II. Wynika to głównie z tego, że ten pojazd pozwala nam na przeprowadzanie szybkich, celnych i mocnych ataków.

Wargaming: Wasz klan liczy zaledwie 20 członków. Czy poza grą jesteście grupą przyjaciół? Znaliście się, zanim zaczęliście grać w World of Tanks?

54_Beast: Poznaliśmy się głównie poprzez gry. Niektórzy znali się jednak wcześniej i znaleźli się w grze dzięki poleceniu lub zaproszeniom. Niestety nasze szeregi się skurczyły ze względu na obowiązki i życiowe zmiany. Wielu wiernych klanowiczów opuściło grę i klan, by zająć się dziećmi, rodzinami czy pracą. Ci, którzy pozostali, trzymają się jednak razem – jak wilcza wataha.

Wilki podczas łowów na soczyste nagrody konkursowe!

 

Wargaming: Klan 54th Wolfpack to już regularny gość gamescomu. Mówi się, że zarezerwowaliście pokoje w hotelu na ten rok, zanim skończyła się ubiegłoroczna edycja. Czy to prawda?

54_Beast: Tak, zarezerwowaliśmy pokoje na ten rok przed końcem ubiegłego gamescomu. Co ciekawe, zatrzymujemy się niedaleko ulicy „Rotkäppchenweg” (pol.: Czerwonego Kapturka) – całkiem do nas pasuje, prawda?

Wargaming: Co gamescom znaczy dla waszego klanu? Traktujecie go jak dobrą okazję do spotkania klanowego czy może jest coś więcej w tej tradycji?

54_Beast: Nasi klanowicze są rozsiani po całych Niemczech, więc czasem gamescom jest jedynym sposobem na wyciągnięcie klanu z gry i trochę wspólnej zabawy.

Wargaming: Wasz klan znany jest także ze swoich maskotek. Czy towarzyszą Wam wszędzie, czy może są specjalnymi reprezentantami wyłącznie na gamescom?

_Claw_ i 54_Beast prezentują małe gwiazdy klanu.

 

54_Beast: Nasze maskotki są stałymi przedstawicielami klanu i dlatego stanowią integralną część każdego wyjazdu. Na przykład Lieutenant Colonel Woof pojechał z nami na Wacken Open Air (duży festiwal heavymetalowy) w północnych Niemczech. A gdy jeden z naszych towarzyszy musiał iść do szpitala, Woof bez wahania wybrał się w odwiedziny.

    
Chief Callaway i Lieutenant Colonel Woof w pełnej krasie   Woof i Callaway dominują na polu bitwy
w World of Tanks: Xbox 360 Edition.

Wargaming: Maskotki też całkiem nieźle się przebierają, co? Dwa lata temu jedna z nich pojawiła się ubrana jak dowódca czołgu, a w zeszłym roku podziwialiśmy wywierający duże wrażenie strój pilota drugiej z nich. Których mundurów możemy się spodziewać w tym roku? Przygotowaliście coś szczególnego? Może kapitan marynarki?

54_Beast: Przebranie się za kapitana marynarki to był pomysł na zeszły rok, ale zdecydowaliśmy się poczekać, aż ukaże się World of Warships. Bez obaw, na pewno to zobaczycie, obiecujemy!

Wargaming: Co myślicie o obecności Wargaming na gamescomie?

54_Beast: Zawsze warto Was odwiedzić, nawet jeśli fani czasem zbyt żywiołowo reagują na konkursy i to, co się dzieje na scenie. Czasem trudno dostać się do sceny albo dłużej tam zostać.

Wargaming: Podoba się Wam odwiedzanie naszego stoiska? Jeśli tak, co jest w nim – waszym zdaniem – najfajniejsze?

54_Beast: Zawsze warto Was odwiedzić, nawet jeśli fani czasem zbyt żywiołowo reagują na konkursy i to, co się dzieje na scenie. Czasem trudno dostać się do sceny albo dłużej tam zostać.

54_Beast: Stoisko Wargaming na gamescomie jest i zawsze było stałym punktem naszego codziennego programu i nie dopuszczamy do siebie myśli, że moglibyśmy ten punkt opóźnić lub pominąć. Co więcej, od kiedy wasz manager społeczności i fotograf Tuccy polubił robienie nam zdjęć z naszymi maskotkami, nie mamy wyjścia – musimy wracać. Wielu pracowników Wargaming bardzo polubiło Woofa i Callawaya; zawsze z radością ich widzą. My także jesteśmy przyjmowani bardzo życzliwie i przyjaźnie sobie gawędzimy. Dlatego właśnie lubimy odwiedzać Wargaming.

Wargaming: Gdybyście mogli coś zmienić, aby odwiedzanie naszego stanowiska było przyjemniejsze dla gości, co by to było?

54_Beast: Byłoby świetnie, gdybyście zapewnili małą przestrzeń, w której niewielkie grupy, powiedzmy 10 osób, mogłyby się spotykać i rywalizować ze sobą. Jak na razie organizowaliście turnieje tylko dla profesjonalnych graczy World of Tanks. Pojawia się u was naprawdę wiele klanów i byłoby fajnie, gdybyście zrobili turniej, w którym może wziąć udział każdy.”

Wargaming: Czy chcielibyście powiedzieć coś innym graczom, którzy jeszczen nie zdecydowali, czy przyjechać do Kolonii?

54_Beast: Chcielibyśmy powiedzieć tylko: Co takiego?! Nie przyjeżdżacie?! ŚWIĘTUJCIE GRY!

 

Wilcze łowy okazały się udane.

 

Słyszeliście sami – odwiedźcie nas na gamescomie i razem świętujmy gry!

Zamknij