Uwaga!
Wiadomość, którą oglądasz ma format starej strony. W niektórych przeglądarkach mogą wystąpić problemy z wyświetlaniem.

Zamknij

Grand Finals – dzikie karty

Nie istniało wiele sposobów, by zakwalikować się do Grand FinalsByły związane głównie z niszczeniem czołgów oraz utrzymywaniem wysokiego poziomu współzawodnictwa sportowego. Jednak mieliśmy także zarezerwowane dwa miejsca dla tych zespołów, które mogłyby zwrócić na siebie uwagę czymś wyjątkowym.

Dwie drużyny w tym roku skutecznie rozgrzały serca publiczności. Poznajcie faworytów fanów!

 

Kazna Kru – od pierwszego sezonu Kazna Kru byli blisko. Podróżowali na finały offline, lecz nigdy nie udało im się schwycić tego, co było na wyciągnięcie ręki. Stali się też faworytami fanów i zdają się nigdy nie tracić ducha.

W tym roku jednak sytuacja się zmieniła. Kazna Kru wzrośli w siłę i pokazali zęby. Ostatecznie podczas finałów 5 sezonu WGL EU zespół po raz pierwszy skończył na pierwszym miejscu. Ich występ był miłą niespodzianką, a dodatkowo to, że zabrakło im zaledwie jednego punktu, aby stać się oficjalnymi reprezentantami regionu europejskiego, stało się powodem prawdziwego rozczarowania wśród fanów esportu.

Za ten pokaz sportowego ducha i umiejętności zespół otrzymał drugą szansę. Zobaczymy, czy potrafią powtórzyć swoje niezapomniane wyczyny z ostatnich finałów.

Uważajcie, może się okazać, że w EXPO XXI będą grać u siebie (przynajmniej w rozumieniu publiczności), gdyż w składzie drużyny znajduje się Ealien, jeden z najlepszych polskich zawodników!

 

 

Santa Claus & Six Deers – rozpoczęli swoje występy od startów w Weekly Cups – regularnym turnieju rankingowym. To poziom wejściowy klasyfikacji WGL CIS.

Stamtąd zakwalifikowali się do Bronze Series. Nie zajęło wiele czasu, zanim zespół zaczął zgarniać punkty w Silver Series, gdzie spędzili dwa sezony na doskonaleniu swoich umiejętności. W tym sezonie udało im się zakwalifikować do regionalnych rozgrywek Gold Series.

Ukończyli fazę grupową na trzecim miejscu, przegrywając jedynie z faworytami regionu, Natus Vincere oraz Hellraisers. Ich odważne ataki były jednak niespodzianką dla czempionów. Zarówno Na`Vi, jak i HR zostali zmiażdżeni.

Tylko brak doświadczenia powstrzymał WP.SC6 przed zdobyciem trofeum. Zemsta Na`Vi nadeszła w meczu finałowym. Życzymy drużynie powodzenia w Warszawie!

 

Wypatrujcie kolejnych wiadomości o Grand Finals. Pojawią się już wkrótce!

Zamknij